RYBACKI: W POLSKIEJ LIDZE BYŁO MI JUŻ ZA CIASNO, NIE ROZWIJAŁEM SIĘ2011-10-11
Krzysztof Rybacki w wygranym meczu Olofström IBK z Värnamo IK (9-7). źdródło: oibk.nu

- W polskiej lidze było mi już za ciasno nie rozwijałem się i chciałem spróbować nowych wyzwań - mówi w rozmowie z portalem florbalki.pl Krzysztof Rybacki, bramkarz  reprezentacji Polski i od niedawna szwedzkiego Olofström IBK.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z unihokejem?
- Moja przygoda z unihokejem zaczęła się dopiero w pierwszej klasie gimnazjum czyli ponad 9 lat temu. Gdy w Zielonce została otwarta nowa szkoła, a wraz z nią nowy klub MUKS Zielonka. A czemu Unihokej, hmm zawsze ciągnęło mnie do sportu i warto spróbować czegoś nowego. Ja spróbowałem i już tak zostało, hehe.

W Zielonce grałeś 9 lat, postanowiłeś spróbować swoich sił za granicą. Jak wspominasz lata spędzone w polskiej lidze?
- Praktycznie wychowałem się w tym klubie. Powiem tak, były to piękne lata nauki, zdobywania doświadczenia, walki o sukcesy z przyjaciółmi ale czasem trzeba podjąć ta trudna decyzje i wejść na wyższy poziom.

Dlaczego akurat wybrałeś Olofström IBK. Jak to się stało, że tam trafiłeś?
- Pomógł mi tu trafić obecny trener polskiej reprezentacji Oliwier Wroński, za co szczerze mu bardzo dziękuje. W zeszłym roku odbyłem w sierpniu 10 dniowe testy, które wyszły pozytywnie i w tym roku już transfer doszedł do skutku. A dlaczego Olofström IBK, bo w polskiej lidze było mi już za ciasno nie rozwijałem się i chciałem spróbować nowych wyzwań. A po za tym trenerem drużyny jest były reprezentant kraju Artur Malczewski co wpłynęło na moją decyzje. Ale najważniejszym powodem zmiany klubu była walka o reprezentacje gdyż zdawałem sobie sprawę że zostając w Zielonce nie będę miał zbyt wielkich szans na grę a co dopiero na walkę o nr 1.

Długo zastanawiałeś się nad związaniem się z OIBK?
- Powiem tak, że od pierwszej mojej wizyty w Szwecji na testach do transferu minął rok, wiec miałem dużo czasu na przemyślenia. Ale największy wpływ na moja decyzje miała moja rodzina która doradzała mi spróbować, oraz moja dziewczyna która zawsze mnie wspiera i dopinguje.

Na chwilę obecną z drużyną trenuje aż trzech bramkarzy. Poza Tobą i Mattiasem Karlssonem, jest jeszcze Kimi Torikka. Rywalizacja pomiędzy Wami jest zacięta?
- Przyjeżdżając tu wiedziałem, że klub chce postawić na mnie jako 1 bramkarza bo mam pomóc w wywalczeniu awansu do wyższej ligi. Co do Karlssona to jest to bardzo doświadczony bramkarz i jego gra raczej dobiega końca gdyż ma 38 lat, ale zawsze mi służy radami. A Kimi to jeszcze junior 18 letni wiec dopiero się uczy i wdraża w pierwszą drużynę, ale widzę ze ma duży talent. Mówiąc w skrócie czy jest rywalizacja czy nie to nie ma znaczenia, gdyż liczy się tylko ciężka praca na treningach i walka z sercem na meczach.

Kto jest pierwszym bramkarzem w klubie? Na kogo najczęściej stawia trener?
- Trener nigdy nie powiedział kto jest pierwszym bramkarzem kto drugim itd. Na razie to ja rozegrałem 2 pierwsze mecze w tym sezonie i nie zamierzam szybko oddać władzy w bramce Olofström.

Jaki jest wasz trener? Jak przebiegają dotychczasowe treningi?
- Jeśli chodzi o trenera to jest on młody przed 30 ale mimo tego doświadczony i z wieloma pomysłami w głowie. A co do treningów to są one bardzo zróżnicowane i każdy trening rożni się od poprzedniego. Opierają się głównie na grze ofensywnej, wyprowadzaniu ataku i taktyce a techniki jest tu bardzo mało gdyż technikę ćwiczy się w młodszych drużynach. Jeśli chodzi o mnie to nie sprawiają mi one już problemu chodź na początku miałem małe problemy z przyzwyczajeniem się do intensywności i tempa treningu.

Co się wydaje najtrudniejsze w porównaniu ze szwedzkim unihokejem, jeśli porównać treningi w Polsce?
- Treningu nie ma co porównywać gdyż każdy trener na świecie ma swoje pomysły i wizje treningową. Ale trzeba zwrócić uwagę na styl gry, gdyż jest on tu bardzo szybki i to moim zdaniem jest najtrudniejsze. W Polsce mało się spotyka by drużyna grała szybka piłkę z pierwszej z wieloma podaniami a tu jest to normą i oczywiście gra skrzydłami jest tu najważniejsza.

A jakie są Twoje osobiste cele, marzenia na ten sezon?
- Moje cele są oczywiste gdyż takie jak drużyny. Wywalczyć awans do wyższej ligi a w przyszłym sezonie się zobaczy. No i oczywiście utrzymanie się w reprezentacji, gra z Orłem na piersi i wywalczenie nr 1 bramce. A co do marzeń to raczej są one długo terminowe gdyż chciałbym jeśli zdrowie pozwoli i forma doczekać się występu na Igrzyskach Olimpijskich, co uważam za realne marzenie.

Podoba Ci się w Olofström? Mam na myśli nie tylko jako klub, ale miasto, okolice...
- Oczywiście że tak. Można powiedzieć ze trafiłem do raju, hehe. Pochodzę z pod warszawskiej miejscowości, wiec cale życie mieszkałem w dużym mieście. A teraz trafiłem do spokojnej miejscowości gdzie jest dużo spokoju, ludzie są bardzo pomocni i mili no i okolica jest bardzo piękna. Mam około 30km do morza wiec jest fantastyczna perspektywa na lato.

Sezon już dawno ruszył. Jak w nim prezentuje się Wasza drużyna?
- Tak, rozegraliśmy do tej pory dwa mecze i jak na razie pewne zwycięstwa. Ale to dopiero początek, gdyż czeka nas jeszcze około 20 wiec sezon jest długi i intensywny bo gra się co tydzień. Ale drużyna z każdym meczem spisuje się coraz lepiej, nabiera pewności siebie i jest bardziej zgrana. Uważam, że damy radę osiągnąć cel jaki mamy na ten sezon.

Jak się ogląda obrazki ze szwedzkiej ligi to widać tłumy kibiców. Jak wygląda sytuacja z frekwencją na Waszych meczach i jaka jest atmosfera na trybunach.
- Na ten temat nie mogę zbyt wiele powiedzieć gdyż do tej pory rozegraliśmy jedno spotkanie na własnym boisku. Ale z tego co słyszałem i opowiadają koledzy z drużyny na każdym meczu jest około 800 - 1000 kibiców, wiec atmosfera jest gorąca, hehe.

Czy unihokej, grę w zagranicznej drużynie traktujesz jak przygodę, czy wiążesz z tą dziedziną życia jakieś konkretniejsze plany?
- Na początku gdy zaczynałem grę nie sądziłem, że tak mi się ona spodoba i tak potoczą się moje losy w tym sporcie. Ale od 2-3 lat wiąże z tą dyscyplina praktycznie cale swoje życie i nigdy nie było nic ważniejszego od treningu a co dopiero meczu. Wychodzę z założenia, że jeśli się coś robi co się kocha i co daje ci satysfakcje to trzeba robić to na poważnie, starać się być coraz lepszym i nigdy się nie poddawać. A co do gry za granicą to nigdy nie wiadomo co się zdarzy i jak potoczą się losy, ale na razie skupiam się tylko na grze w Olofström i nie myślę o niczym innym.

Co porabiasz na co dzień? Jak wygląda normalny dzień z życia Krzysztofa Rybackiego kiedy nie ubiera unihokejowego sprzętu?
- Hmm trudno powiedzieć, gdyż jestem tu dopiero około 2 miesięcy. Ale powiem tak, że treningi mam 4 razy w tygodniu wieczorami, z rana zawsze bieganie 5 razy w tygodniu, a w weekend zazwyczaj mecz więc mało czasu jest na własne przyjemności. Ale w ciągu dnia dużo czytam, uczę się języka angielskiego i szwedzkiego. Spędzamy dużo czasu razem z chłopakami z drużyny na rożnych grach rozrywkowych i na oglądaniu hokeja. Hehe, na pewno mi się tu nie nudzi i zawsze można znaleźć jakieś interesujące zajęcie.

Dziękuję za wywiad i trzymamy za Ciebie kciuki :)
- Dzięki i pozdrawiam serdecznie

Rozmawiał Marcin Kozic.

 

Krzysztof Rybacki

ur. 1989-06-16

pozycja: Bramkarz

obecny klub: Olofström IBK

poprzedni klub: MUKS Zielonka





POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7416401