Wielkie emocje podczas SuperFinału Unihokeja na Politechnice Rzeszowskiej2018-04-23
W finale mężczyzn Górale Nowy Targ (czerwone stroje) wygrali z MUKS Zielonka 7 do 4. Fot. Marian Misiakiewicz (Politechnika Rzeszowska)

Piękne bramki, niesamowita wrzawa na trybunach i emocje do ostatnich sekund gry – tak w skrócie można opisać SuperFinał Ekstraligi Unihokeja, który w sobotę 21 kwietnia br. został rozegrany w sali sportowej Politechniki Rzeszowskiej. Po mistrzowskie tytuły sięgnęli unihokeiści Górali Nowy Targ oraz unihokeistki Olimpii Osowy Gdańsk, ale nie tylko oni dobrze zapamiętają tę imprezę.

Jako pierwsze na parkiet wyszły zawodniczki PKS MOS Zbąszyń (koło Poznania) oraz MMKS Podhala Nowy Targ I, które walczyły o brązowe medale. Mecz od początku był wyrównany. Zbąszynianki objęły prowadzenie w 10. minucie meczu, ale Nowotarżanki szybko wyrównały. II tercja była popisem skuteczności unihokeistek ze Zbąszynia, które pomiędzy 28 a 31 minutą meczu trzykrotnie trafiły do bramki przeciwniczek. W 35. minucie dodały kolejną i breitling replica prowadziły już 5:1. Góralki odpowiedziały tylko jedną bramką, po której bardzo szybko straciły jednak kolejną. Po 40 minutach gry PKS MOS Zbąszyń prowadził 6:2.

W trzeciej tercji przeważały Nowotarżanki, ale nie potrafiły pokonać bramkarki Anny Świtały. W 46 minucie karę dwóch minut dostała Kinga Pazdro, ale Zbąszynianki nie wykorzystały ani rzutu karnego, ani gry z przewagą jednego zawodnika. Gdy w 49 minucie na 7:2 podwyższyła Klaudia Schelzchen, wydawało się, że wynik meczu o brązowe medale jest już rozstrzygnięty. Tymczasem pomiędzy 56 a 58 minutą meczu unihokeistki z Nowego Targu strzeliły trzy gole. Na dwie i pół minuty przed końcem przegrywały już tylko 7:5. Plany pokrzyżowała im kara Wiolety Białoń, przez ostatnią minutę meczu musiały grać w osłabieniu. Mimo to walczyły do końca, trafiając w słupek bramki przeciwniczek. Na kilka sekund przed końcem meczu Zbąszynianki wykorzystały wycofanie bramkarki Góralek i bramką na 8:5 przypieczętowały zdobycie III miejsca Salming EkstraligiUnihokeja.

Doświadczenie górą
W następnym meczu o brązowe medale seniorów – poprzedzonym oficjalnym otwarciem imprezy przez prezesa Polskiego Związku Unihokeja Marka Chomnickiego i rektora Politechniki Rzeszowskiej prof. Tadeusza Markowskiego – zagrały drużyny Wilków Sanok i Szarotki Nowy Targ. Dla Sanoczan był to debiut w SuperFinale, co widać było zwłaszcza w I tercji spotkania. Pierwszą bramkę stracili już w 2 minucie meczu. Decydujący, jak się okazało, dla losów całego meczu był okres między 12 a 14 minutą meczu, w którym doświadczeni Nowotarżanie strzelili 3 bramki. Pod koniec I tercji Łukasz Ślusarek zdobył kolejnego gola i Wilki przegrywały z Szarotką już 0:5.

Do Rzeszowa przyjechali kibice z całej Polski.

Do Rzeszowa przyjechali kibice z całej Polski.

Kolejne dwie tercje wyglądały inaczej. Gra była bardziej wyrównana. W 24. minucie Sanoczanie, a konkretnie Damian Popek, strzelili swojego pierwszego gola i na kilka minut przejęli inicjatywę. Razili jednak nieskutecznością, co szybko się zemściło. W 28. minucie świetnym strzałem z połowy boiska popisał się Łukasz Chlebda z Nowego Targu. Pod koniec II tercji Wilki przeprowadziły dwie groźne akcje, ale najpierw machnął się Tomasz Sokołowski, a chwilę później doskonałej okazji nie wykorzystał Popek. Wynik po 40 minutach – 6:1 dla Szarotki.

Ostatnią część meczu Wilki rozpoczęły od ataków, ale to drużyna z Nowego Targu strzeliła gola na 7:1. Sanoczanie szybko odpowiedzieli bramką Jakuba Sujkowskiego, ale wciąż nie potrafili narzucić przeciwnikom własnego stylu gry. Szarotka spokojnie kontrolowała grę, skutecznie broniąc się nawet przy 2-minutowej grze w osłabieniu. W ostatniej minucie meczu obydwie drużyny strzeliły po 1 bramce. Szarotka odniosła pewne zwycięstwo 8:3 i pokazała, jak ważne w unihokeju jest doświadczenie. Dla Wilków IV miejsce jest z pewnością dużym sukcesem, bo był to dopiero drugi sezon tej drużyny w Salming Ekstralidze.

Taniec szczęścia i łzy rozpaczy
Zdecydowanie najwięcej emocji przyniósł finałowy mecz kobiet, w którym broniąca tytułu Interplastic Olimpia Osowa Gdańsk podejmowała drużynę MMKS Podhale Nowy Targ II.

W I tercji, ku zaskoczeniu kibiców, przeważały młode unihokeistki z południa. Po 19 minutach gry Nowotarżanki prowadziły 3:1, ale w ostatnich 30 sekundach pierwszej części Gdańszczanki wyrównały. Ostatnia bramka wpadła, gdy na zegarze widniała 19 minuta i 59 sekunda! W II tercji lepiej grały zawodniczki z północy. Po trzech bramkach Anny Raczkowskiej, w 27. minucie meczu prowadziły 6:3. Takim wynikiem zakończyła się druga część meczu i wydawało się, że Olimpia bez problemu obroni tytuł Mistrza Polski.

W meczu o brązowe medale Wilki Sanok (białe stroje) musiały uznać wyższość Szarotki Nowy Targ. Sanoczanie przegrali 3 do 8.

W meczu o brązowe medale Wilki Sanok (białe stroje) musiały uznać wyższość Szarotki Nowy Targ. Sanoczanie przegrali 3 do 8.

Ale w III odsłonie spotkania Góralki pokazały charakter. Po bramkach Dominiki Buczek w 46. i Moniki Kowalczyk w 51. minucie meczu, było już 6:5. Kilkanaście sekund później karę za odpychanie otrzymała od sędziów Raczkowska i zawodniczki z Podhala stanęły przed szansą wyrównania. Wykorzystała ją Gabriela Pysz, która popisała się pięknym strzałem z dystansu w dolny, prawy róg bramki. Na 7 minut przed końcem, przy remisie 6:6, emocje sięgały zenitu. W 56 minucie meczu gola dla Olimpii Gdańsk zdobyła Karolina Damps. Piłka wpadła do siatki po rykoszecie. Półtorej minuty później czas wzięły Nowotarżanki, ale zamiast strzelenia wyrównującej bramki, dostały 2-minutową karę. Przy grze w osłabieniu oddały tylko jeden niegroźny strzał, a po wyrównaniu sił w ostatnich sekundach meczu, doświadczone zawodniczki z Gdańska „dowiozły” jednobramkowe prowadzenie do końca. Po końcowej syrenie Gdańszczanki rozpoczęły taniec zwycięstwa, a w oczach unihokeistek z Nowego Targu pojawiły się łzy rozpaczy. Obydwie drużyny stworzyły niesamowity, godny SuperFinału spektakl, pokazując zarazem piękno tego sportu.

Danie główne
Ostatni tego dnia mecz – o złote medale mężczyzn – rozpoczął się o godz. 20. Na parkiecie zmierzyły się drużyny Górali Nowy Targ i MUKS Zielonka (koło Warszawy). Mecz rozkręcał się z minuty na minutę. W 6 minucie kontuzji doznał Artur Kasperek, ale mimo to Nowotarżanie przeważali. W I tercji zdobyli dwie bramki. W 9 minucie rzut karny wykorzystał Jakub Korczak, a w 16. na 2:0, po składnej akcji, strzałem z kilku metrów podwyższył Michał Leja. Podczas gdy na parkiecie skuteczniejsi byli Górale, na trybunach zdecydowanie dominowali kibice Zielonki.

W II tercji mecz wyglądał podobnie. Gdy w 29 minucie meczu Zielonka wykorzystała grę w przewadze, zdobywając kontaktową bramkę, wydawało się, że gra zaczyna się od nowa. Ale zaledwie 14 sekund później na 3:1 dla Górali strzelił Mateusz Turwoń, a 10 minut później Jakub Korczak i Bartosz Ciapała podwyższyli kolejno na 4:1 i 5:1. Nadzieje Zielonki przedłużył Andrzej Kryński, który bramkę na 5:2 zdobył na sekundę przed końcem II tercji.

Ostatnie 20 minut to coraz ostrzejsza gra na granicy faulu. W 50. minucie karę dostał zawodnik Górali, a liczebną przewagę Zielonki wykorzystał Dzianis Rahovik, strzelając najbardziej efektownego gola całego SuperFinału. Biegnąc za bramką Górali, we freestylowym stylu podniósł i wkręcił piłeczkę tuż przy słupku. Nowotarżanie prowadzili już tylko dwoma bramkami. W 53 minucie kontaktowego gola mógł zdobyć po rajdzie Mateusza Sieńko Mateusz Antoniak. Dwie minuty później sytuacji sam na sam nie wykorzystali Górale. Zawodnicy Zielonki wiedzieli, że muszą zaryzykować, co starali się wykorzystać ich przeciwnicy. Tak stało się w 56. minucie meczu, w której na 6:3 podwyższył Michał Leja. MUKS Zielonka wzięła wtedy czas, ale na niewiele się to zdało. Po wycofaniu bramkarza, na półtorej minuty do końca spotkania, Górale trafili do pustej bramki na 7:3. W ostatniej minucie zawodnicy z Zielonki zdołali już tylko zmniejszyć rozmiary porażki na 7:4. Górale wygrali zasłużenie, dysponując bardziej wyrównaną drużyną.

Wśród kobiet najlepszą drużyną okazała się Olimpia Osowa Gdańsk.

Wśród kobiet najlepszą drużyną okazała się Olimpia Osowa Gdańsk.

Rzeszów zdał egzamin
Wszystkie drużyny, jakie wystąpiły w meczach SuperFinału, pokazały dobry poziom. Fantastyczny klimat w sali Politechniki stworzyli przyjezdni kibice, którzy wypełnili wszystkie dostępne miejsca. W przerwach meczów wystąpili dla nich: Zespół Pieśni i Tańca „Karpaty” z Rzeszowskiego Domu Kultury oraz zespół „Kornele”.

SuperFinał był również okazją do wręczenia odznak „Zasłużony dla Unihokeja”. Wśród wyróżnionych znaleźli się m.in. rektor Politechniki Rzeszowskiej prof. Tadeusz Markowski oraz nauczyciel akademicki tej uczelni mgr Ryszard Konieczny.

Świetną organizację SuperFinału na Politechnice Rzeszowskiej chwalił m.in. obecny na SuperFinale prezes Polskiego Związku Unihokeja Marek Chomnicki. – Jestem bardzo zbudowany przygotowaniem i wkładem pracy, jaki wykonali pracownicy Centrum Fizjoterapii i Sportu Politechniki Rzeszowskiej oraz nasi lokalni działacze unihokejowi z Rafałem Korczyńskim na czele. Widać było pełne zaangażowanie i dążenie do jak najlepszej organizacji całej imprezy. Cieszymy się, że w tym roku SuperFinał mógł się po raz pierwszy odbyć w Rzeszowie, w nowym dla nas środowisku. Było dla nas zagadką, czy to się uda, czy zainteresujemy kibiców, ale się udało! Mieliśmy pełne trybuny, bilety wyprzedano już na dwa tygodnie przed turniejem, a sama impreza była świetnie przygotowana – powiedział Marek Chomnicki.


źródło: supernowosci24.pl

www.watchma.com



POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7526508