WYWIADY: TOMASZ SOKOŁOWSKI DLA FLORBALKI.PL2016-09-22
Foto: Tomasz Sowa
Sezon 2016/2017 w Ekstralidze Seniorów już wystartował. Przedstawiamy pierwszy wywiad w tym sezonie. Pierwszym gościem jest Tomasz Sokołowski. Zapraszamy do lektury.

Tomasz Sokołowski - urodzony 24 kwietnia 1987 roku w Sanoku. Obecnie zawodnik beniaminka Ekstraligi Seniorów Esanok.pl Wilki Sanok. Tomasz jest również prezesem klubu.

Na samym początku naszej rozmowy chciałem Ci pogratulować awansu do Ekstraligi.
Dziękuję za miłe słowa, choć gratulować można nam awansu do I ligi. Tam znaleźliśmy się sportowo, a udział w rywalizacji na poziomie ekstraligi to efekt reorganizacji i nowego systemu rozgrywek. Niemniej jednak, cieszymy się z możliwości gry wśród 16 najlepszych drużyn w kraju.

Jak i gdzie rozpoczęła się Twoja przygoda z unihokejem?
Przygodę z unihokejem rozpocząłem chyba jak większość zawodników z Sanoka dzięki rozgrywkom Sanockiej Ligi Unihokeja. Po roku gry w drużynie, do której zostałem zaproszony, wraz z bratem Piotrem i Michałem Lesiem zdecydowaliśmy się realizować swój projekt. Powstała drużyna Esanok.pl, która w poprzednim sezonie wygrała SLU, finał II ligi i awansowała do wyższej klasy. Po pewnym czasie, okazało się, że zagramy w ekstralidze.

Za Tobą i całą drużyną dwa pierwsze mecze w sezonie, czego zabrakło wam by pokonać czołową drużynę w Polsce? Czy został niedosyt?
Drużyna z Zielonki to zdecydowanie top jeśli chodzi o polski unihokej. Przypomnę, że przez długi czas nasz zespół przygotowywał się do występu w I lidze, a tu przyszło nam zadebiutować w ekstralidze i to od razu w ramach rywalizacji z brązowym medalistą sprzed roku i mistrzem sprzed dwóch lat. Zostaliśmy rzuceni na naprawdę głęboką wodę, ale robiliśmy wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Zabrakło nam przede wszystkim doświadczenia podczas spotkań na tym poziomie. Każda minuta tych spotkań była dla nas nauką. Na pewno wyciągniemy wnioski. Walczyliśmy, zostawiliśmy serce na parkiecie, ale w ostatecznym rozrachunku, to przeciwnicy zapisali na swoje konto zwycięstwa. Myślę jednak, że choćby wynik meczu z soboty, czyli przegrana dwoma bramkami wstydu nam nie przynosi. Jestem dumny z drużyny, cieszę się, że stanowimy kolektyw i że każdy dał z siebie wszystko. Jestem pewny, że w kolejnych meczach zaprezentujemy lepszą, naszą grę, bo wiemy już czego możemy się spodziewać w ekstralidze.Gratuluję zespołowi z Zielonki wygranych w dwóch spotkaniach.


foto: Tomasz Sowa

Co jest celem Twojej drużyny na ten sezon?
Trudno windować cele sportowe w historycznym, pierwszym sezonie sanockiego unihokeja w ekstralidze. Naszym celem będzie wygranie jak największej liczby spotkań i zaprezentowanie jak najlepszej gry. Sportowym marzeniem będzie zajęcie miejsca w czołowej ósemce, czyli niejako awans do "starej" ekstraklasy.

Jesteś zawodnikiem, a zarazem  Prezesem klubu. Czy możesz nam zdradzić jak trwały przygotowania, by wystartować w rozgrywkach?
Na pewno pogodzenie tych dwóch funkcji nie jest łatwe. Przygotowania do nowego sezonu, zarówno sportowe jak i organizacyjne rozpoczęliśmy w zasadzie dzień po zakończeniu turnieju w Kębłowie. Dzięki pomocy Piotrka i Michała, a także głównych sponsorów i rodziców, którzy mocno nas wspierają udało się dosyć płynnie zorganizować sezon. Powiem szczerze, że tuż przed pierwszym meczem z Zielonką chyba  bardziej cieszyłem się z tego, że wszystkie sprawy formalne i organizacyjne już za mną niż z faktu, że za moment mam zadebiutować w ekstralidze :) W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które pomogły wystartować Sanokowi w Salming Ekstralidze Mężczyzn. Nie udałoby się to bez wsparcia sponsorów: Esanok.,pl, TransGaz-Travel, Urzędu Miasta w Sanoku, Starostwa Powiatowego w Sanoku oraz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Jana Grodka w Sanoku. Są również mniejsi sponsorzy, którym również bardzo dziękuję.

Co czułeś gdy wielkimi krokami zbliżały się mecze z Zielonką? Czy był lekki stres?
Stres na pewno gdzieś się pojawił, ale wiem, że jest to nieodłączna część sportu i każdego meczu. Bardziej jednak czułem ekscytację tym, co za chwile miało się wydarzyć. Nie mogłem się doczekać pierwszych minut meczu. Grało mi się bardzo fajnie. Cieszyłem się tym pierwszym meczem. Pojedynek był twardy, długimi fragmentami zacięty i wyrównany mimo, że grę najcześciej prowadzili rywale. Spotkanie zakończyłem z dwoma podbitymi oczami, gdyż już na początku meczu "przywitałem" się z łokciem i łopatką kija przeciwników. Ale tak jak mówiłem. Grało się super. Niestety, z powodu naciągnięcia wiązadeł pobocznych w kolanie, nie mogłem wystąpić w niedzielę.

Co czułeś jak zdobywałeś złoty medal 2 ligi seniorów?
Dla naszej drużyny było to doskonałe zwieńczenie udanego sezonu. WIedzieliśmy, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Czulismy, że stanowimy prawdziwą drużynę i że nasz projekt, rozpoczęty przed sezonem 2015/2016 jest skutecznie realizowany. Tak jak wspominałem, tuż po zakończeniu zawodów finałowych, rozpoczęliśmy przygotowania do nowego sezonu. Prawie wszyscy zawodnicy, którzy wygrywali II ligę, teraz grają w ekstralidze. Przy okazji chciałbym podkreslić wysoki poziom organizacji turnieju w Kębłowie.



Mistrzowie II Ligi sezonu 2015/2016 foto: Patryk Kaczmarek


Tak już na koniec: Jaki jest Twój indywidualny cel na ten sezon?
Moim najważniejszym indywidualnym celem na ten sezon jest wywiązanie się jak najlepiej z roli kapitana zespołu. Wiem, że chłopaki mi ufają i nie chciałbym ich zawieźć. To przede wszystkim. Ponadto chciałbym również swoją grą pomagać zespołowi. Przede mną również sporo kolejnych wyzwań organizacyjnych. Sanocki unihokej staje przed ogromnną szansa. Uczniowie naszych szkół, w każdej kategorii wiekowej regularnie zdobywają mistrzostwo Polski. Czas na mocną pierwszą drużynę.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej części sezonu.
Dziękuję bardzo. Będziemy walczyć jak Wilki :)



foto: Tomasz Sowa

Patryk Kaczmarek


POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7536237