EKSTRALIGA SENIOREK: GOŚCINNE GÓRALKI2011-12-20
foto: Stefan Leśniowski www.sportowepodhale.pl

To był czarny weekend dla nowotarskich drużyn występujących w unihokejowej ekstraklasie kobiet. Z czterech spotkań tylko jedno zakończyło się sukcesem. Podhale w drugim dniu zrewanżowało się Absolwentowi za sobotnią przegraną. Szarotka dwa razy poległa z krakowiankami, pokazując jakże inne oblicze niż w poprzedniej kolejce w Siedlcu.


Podhale w sobotniej potyczce prowadziło 2:1 aż do 51 minuty, gdy Chlebowska wyrównała. Przełomowe dla losów spotkania były minuty 37 i 39. Wtedy gospodynie grały w podwójnej przewadze i nie oddały nawet strzału. Gdy Grynia w 54 minucie powędrowała na ławkę kar, przyjezdne zdobyły, jak się później okazało, zwycięskiego gola. Za chwilę karę złapała Dębska i góralki nie miały nawet okazji wycofać bramkarki i zagrać ostatnich sekund va baque.

Nazajutrz góralki zrewanżowały się przeciwniczkom, chociaż początek spotkania tego nie zapowiadał. Absolwent objął prowadzenie 3:0, a gospodynie jakby były jeszcze w sypialni. Grały ospale, ich akcje nie miały tempa i dokładności. Źle to wyglądało i niewielu wierzyło w zmianę scenariusza. Tymczasem góralki się przebudziły. Sygnał do zmiany scenariusza dał gol Sarny Pohrebny. Nowotarżanki poszły za ciosem i doprowadziły do wyrównania. Przy stanie 3:3 rzutu karnego nie wykorzystała Orkisz. Obroniła Guzik. Na szczęście dla miejscowych w wybornej dyspozycji była Sarna Pohrebny, która w 45 minucie zdobyła zwycięskiego gola. Podhale grało wtedy w osłabieniu. Absolwent w ostatnich 5 minutach mocno nacisnął i miejscowe mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż Lech wybiła piłeczkę z linii bramkowej. 3 sekundy przed syreną kończącą trzecią odsłonę, nastąpiła wrzutka zza bramki i w zamieszaniu podbramkowym piłeczka przemierzyła wzdłuż linii od słupka do słupka i wyszła w pole.

- Niewykorzystanie podwójnej liczebnej przewagi był kluczowym momentem pierwszego meczu – mówi trener gospodyń, Arkadiusz Pysz. – Również kary nas załatwiły. W rewanżu przespaliśmy początek spotkania i obudziliśmy się dopiero po pierwszym golu. Finisz okazał się skuteczny i jestem zadowolony z gry swoich podopiecznych.

Juniorki Szarotki płacą jeszcze frycowe. Potrafią zagrać, że aż miło popatrzyć ( tak było w Siedlcu), by w kolejnym meczu kompletnie zawieść. Nowotarżanki starały się, miały w pierwszej konfrontacji optyczną przewagę, ale nic z niej nie wynikało. Na tablicy wyników tylko pod nazwą Multi zapalały się cyferki. Przyjezdne bezlitośnie wykorzystały każdy błąd góralek.

Rewanż był również tragiczny i to w wykonaniu obu zespołów. Grano chodzonego. Styl ten bardzo odpowiadał przyjezdnym, bo mają w składzie kilka cwanych dziewcząt, które potrafią wykorzystać najmniejszy błąd rywala.

- To były najgorsze nasze mecze w seniorkach – przyznaje trener Szarotki, Lesław Ossowski. - Nie potrafię wyjaśnić, co się stało, że po dwóch świetnych pojedynkach w Siedlcu dziewczyny przeszły obok meczów. Nie widziałem u nich ikry, chęci walki. Odpuszczały pojedynki jeden na jeden. Co prawda były to mecze o pietruszkę, ale każdy mecz trzeba traktować poważnie. Każdy mecz dla nas jest lekcją, z których powinniśmy czerpać wiedzę, a więc dawać z siebie maksimum, co mamy. Do poziomu seniorek jeszcze moim dziewczynom dużo brakuje. Przede wszystkim stabilizacji formy, bo potrafią zagrać jak z nut, co pokazały w poprzednich spotkaniach, ale także tak jak w ten weekend, nieskutecznie. Wypracowaliśmy sobie mnóstwo doskonałych okazji, ale rywalki były cwańsze i bardziej zdeterminowane. Grały twardziej niż u siebie. Pozostał niedosyt, szczególnie po drugiej tercji pierwszego meczu, bo prowadziliśmy grę, a traciliśmy gole.

MMKS Podhale Nowy Targ – Absolwent Siedlec 2:3 (2:1, 0:0, 0:2) i 5:4 (2:3, 2:1, 1:0)
Bramki dla Podhala; Fuła, Florczak (I mecz); Sarna Pohrebny 3, Krzystyniak, Fuła (II mecz).

MMKS Podhale: Guzik – Lech, Grynia, Krzystyniak, Sarna Pohrebny, Siuta – M. Bryniarska, Dębska, Fuła, Timek, Florczak – Piekarczyk, Florek, Podlipni, Mamak. W drugim dniu nie zagrały: Siuta i Dębska. Trenerzy: Arkadiusz Pysz i Jacek Michalski.

Worwa Szarotka Nowy Targ – Multi 75 Killers Kraków 2:5 (0:1, 1:4, 1:0) i 3:7 (1:3, 1:1, 1:3)
Bramki dla Szarotki: Anna Burdyn, R. Zapała (I mecz); Chowaniec, Bujak, E. Burdyn (II mecz).

Worwa Szarotka: M. Zapała – E. Burdyn, R. Zapała, Chowaniec, Kubowicz, Aleksandra Burdyn – Chlebda, Leśniak, Anna Burdyn, Bujak, Kaczmarczyk. Trener Lesław Ossowski.

Tekst Stefan Leśniowski www.portowepodhale.pl
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Galeria zdjęć pod linkiem - kliknij tutaj >>>

 



POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7485791