TORUŃSKA LIGA UNIHOKEJA: W Toruniu lider... z Sicienka!2013-11-13
Zaczęło się. Karuzela z doczepioną mosiężną tabliczką z wygrawerowaną nazwą "Toruńska Liga Unihokeja" ruszyła. Nie ma sił mogących ją zatrzymać. Jak będzie chciała, to zatrzyma się sama :) W pierwszej kolejce, jak to w pierwszej kolejce, przewidywalność bywa porównywalna do tej z telewizyjnej prognozy pogody, więc zasadniczo ciężko było określić na co kogo stać.  Chociaż oczywiście faworytów poszczególnych spotkań można było wskazać. No może poza jednym meczem, a jak się później okazało - poza dwoma.  

Zaczęło się od debiutu drużyny The Greens w TLU. Sami zieloni wcale nie ukrywają, że jeszcze są... franck muller crazy hours replica watches zieloni w temacie. Dlatego pierwszy mecz mogli traktować jako swojego rodzaju test "jak to wygląda i czym to się je". Sprawdzian, choć wynik na to nie wskazuje, wypadł okazale. Zawodnicy świetnie trzymali się przepisów gry i nie machali kijami na ślepo, a starali się próbować grać piłką. Nie było to jednak łatwe, gdyż po drugiej stronie barykady stało Avanti. Czerwono-czarni przyjęli do wiadomości, że grają z debiutantami, wyrazili swój podziw dla starań przeciwników, ale na tym wymiana grzeczności się skończyła. Avanti żwawo ruszyło do strzelania bramek i na koniec spotkania ich licznik wskazywał siedemnaście. Dla nich więc dobry start na początek rozgrywek, a dla The Greens pierwsze cenne doświadczenia w lidze. Drugie spotkanie miało przebiegać w miarę podobnie, chociaż mniej boleśnie. W istocie tak było. Zawodnicy Kali-Izolacje 2 z unihokejem do czynienia już mieli, wciąż jednak ich głównym zadaniem jest nauka. To zgoła odmiennie niż GB Team, który po ubiegłorocznych harcach, zapewne ma ochotę na zakręcenie się gdzieś w górnej połówce tabeli na koniec sezonu. GB strzelał więc równie konsekwentnie jak Avanti, ale sporo mniej. Kala 2 została z zerowym dorobkiem bramkowym, choć swoje sytuacje miała. Każdy kolejny mecz na pewno jednak będzie dawał młodym "żółtym" pewności siebie, a wtedy i bramki i punkty pojawią się na ich koncie. 
Trzeci mecz to trzeci z rzędu debiut - tym razem na parkiet wpadł Spartakus Sicienko/Mechanik 1 Bydgoszcz. I wpadł to określenie chyba najdelikatniejsze, bowiem jego zawodnicy wyglądali, jakby mieli ochotę pokroić Forzę Toruń na kawałeczki i przygotować sobie na grillu. Było to o tyle ułatwione, że Forza stawiła się na ten mecz w mocno okrojonym i eksperymentalnym składzie. Ciężko więc było im ganiać za młodymi, świetnie dysponowanymi graczami z Sicienka. Spartakus konsekwentnie realizował swój plan, aplikując rywalom kolejne trafienia. Forza potrafiła się odgryźć jedynie dwukrotnie. Dlatego na koniec na tablicy widniał wynik 8-2 dla Spartakusa. Zdecydowanie bardzo udany debiut. 

Kala-Izolacje w nowej odsłonie chciała na pewno skonfrontować swoją siłę w pewnym sensie nowej drużyny, złożonej z liderów całej dostępnej kadry. Któż mógłby ten eksperyment przeprowadzić lepiej, jak nie aktualny mistrz TLU, czyli Szara Strefa? Widać, że Kala 1 będzie miała ciekawy pomysł na grę, ustalany pod przeciwnika. Pod Szarą polegał on na wyczekiwaniu ataków przeciwnika i prób rozbijania ich od połowy. Problem w tym, że Szara Strefa dysponuje z przodu siłą drogowego walca i w szyki obronne rywali ma w zwyczaju ładować się taranem. Nie inaczej było tym razem - mistrzowie raz po raz próbowali nękać bramkę Kali, a żółci jak tylko mogli, to kontrowali. Tradycyjnie już jednak, to Szara wychodzi lepiej na takiej wymianie. W tym wypadku kurs wynosił sześć do jednego. 
Ostatnie ze spotkań z wyraźnym faworytem. Czy aby na pewno? Szybko strzelona bramka dla TKU wątpliwości rozwiewała, ale tylko na moment. Bo od tego momentu tempo gry dyktował TSŻ. "Warzywni" dali się stłamsić i wobec agresywnego pressingu TSŻ-u byli bezradni. Zmuszeni do gry pod presją, głupio tracili piłki, a TSŻ swobodnie sobie hasał pod bramką rywali. Najpierw wyrównał, a później objął prowadzenie i to TKU musiało się martwić o punkty. Wyrównać się udało, ale to było wszystko, co można było wpisać w protokół przy okazji tego meczu. Nie to, że sytuacji brakowało. Tego było pod dostatkiem, tylko obydwie drużyny raziły nieskutecznością. Zanotowaliśmy więc niespodziewany remis, ale dla TSŻ-u jak najbardziej zasłużony. 
Hit kolejki na sam koniec. Kto mianował hitem spotkanie połączonych sił srebrnych i brązowych ekip TLU z poprzedniego sezonu, z debiutantami z Sicienka? Każdy, kto widział grę Spartakusa w turnieju "Nadzieje toruńskiego unihokeja". Dlatego mecz ten zawczasu otrzymał łatkę "najlepszego" i jak się okazało po kolejce, nie musiał jej oddawać. Ba, mógł mieć pretensje wręcz o słabą reklamę. Elesta na parkiet wyszła jak po swoje - plany na ten sezon są ambitne, ale na dzień dobry po drugiej stronie parkietu stał równie ambitny Spartakus. I wcale nie uważał, że Elesta ma tu coś swojego do zabrania. Zaczęła się więc wojna, dosłownie i w przenośni. Wszyscy zawodnicy tego meczu najwidoczniej zmówili się i postanowili zrobić zawody na największą ilość przebytych kilometrów na parkiecie. Kto wie, czy nie rywalizowali również w ilości strzałów na bramkę i bezpośrednich starciach przy bandach. Niczego bowiem nie brakowało, a wręcz czerpać można było wszystkiego garściami. Pierwszy cios wyprowadziła Elesta. Widzowie już zdążyli powiedzieć coś w stylu "aaa, czyli jednak", kiedy bramkę kolejki ustrzelił Górzyński (mocna klepa w samo okienko niech chwilowo nam tu wystarczy za opis). Zewsząd dało się usłyszeć "no dobra, jednak nie wiadomo", a tu chwilę później było już 2-1 dla Spartakusa. Lekko zszokowani gracze Elesty na przerwę schodzili więc ze stratą do odrobienia. Walka o wynik rozstrzygnęła się w pierwszych minutach drugiej połowy. Przeciwnicy wymierzali sobie razy na zmianę, ale tym razem to Elesta wyszła na tym lepiej. Dwa za jeden dało remis 3-3, który mimo szaleńczych ataków z obydwóch stron, utrzymał się do końca. Po drodze odnotowaliśmy jeszcze niespotykaną we wcześniejszych meczach ilość kar oraz przerw na naprawianie band. Obydwie ekipy nie odpuszczały, a to przekładało się na ostrość gry. Żeby jednak nie było, że doświadczyliśmy tutaj jatki - zarówno Elesta jak i Spartakus mimo twardej walki, grały bardzo przyjemny dla oka, techniczny unihokej. Końcowy remis wydaje się być sprawiedliwy. Elesta zaczyna więc zaledwie od jednego punktu, natomiast Spartakus od czterech w dwóch meczach, co daje mu pozycję lidera po pierwszych spotkaniach w TLU. 




Szczegółowe wyniki poszczególnych spotkań: 

The Greens - Avanti 0-17 (0-5;0-12) 
3:40 (0-1) B. Kurlit 
5:20 (0-2) S. Zembrzuski - Sz. Norkowski 
11:41 (0-3) M. Śliwiński 
12:15 (0-4) K. Kurlit - P. Różański 
14:01 (0-5) S. Zembrzuski - Sz. Norkowski 
15:44 (0-6) B. Kurlit - A. Kalwasiński 
17:10 (0-7) Sz. Norkowski - M. Śliwiński 
19:00 (0-8) S. Zembrzuski - M. Śliwiński 
19:36 (0-9) S. Zembrzuski 
19:56 (0-10) B. Kurlit - Sz. Norkowski 
20:52 (0-11) Sz. Norkowski - A. Kalwasiński 
24:40 (0-12) M. Olszewski 
26:03 (0-13) M. Śliwiński - B. Kurlit 
27:38 (0-14) B. Kurlit - M. Olszewski 
28:18 (0-15) Sz. Norkowski - B. Kurlit 
28:33 (0-16) B. Kurlit - Sz. Norkowski 
29:23 (0-17) A. Kalwasiński - B. Kurlit 


GB Team - FC Kala Izolacje 2 11-0 (5-0;6-0) 
1:00 (1-0) M. Masłowski 
5:30 (2-0) M. Wiśniewski 
6:30 (3-0) M. Będźmierowski 
9:18 (4-0) M. Wiśniewski - M. Masłowski 
14:28 (5-0) samobójcza 
16:20 (6-0) M. Olszewski - R. Borycki 
17:19 (7-0) A. Demicki - M. Wiśniewski 
19:46 (8-0) M. Wiśniewski - M. Będźmierowski 
22:46 (9-0) M. Wiśniewski - D. Szatkowski 
23:30 (10-0) A. Demicki - M. Wiśniewski 
29:34 (11-0) M. Masłowski - R. Borycki 


Forza Toruń - Spartakus Sicienko/Mechanik 1 Bydgoszcz 2-8 (1-4;1-4) 
2:02 (0-1) O. Jankowski - K. Kilan 
4:43 (0-2) K. Kilan 
7:33 (0-3) O. Jankowski - P. Słomian 
8:41 (1-3) M. Huczuk - W. Stolarski 
10:27 (1-4) K. Szot - O. Jankowski 
15:21 (1-5) K. Kilan - O. Jankowski 
17:29 (1-6) K. Kilan - O. Jankowski 
20:30 (1-7) O. Jankowski - P. Słomian 
21:41 (1-8) O. Jankowski 
25:43 (2-8) M. Huczuk - J. Zegarowski 


Szara Strefa - FC Kala Izolacje 6-1 (3-0;3-1) 
4:16 (1-0) Ł. Nowasielski 
10:13 (2-0) Ł. Nowasielski - B. Leźnicki 
10:52 (3-0) Ł. Nowasielski 
15:26 (3-1) R. Gurski - R. Ziomek 
16:43 (4-1) M. Fleiszer 
21:18 (5-1) Ł. Nowasielski 
22:10 (6-1) M. Mejger - M. Reszka 


TKU Magic Sticks - TSŻ Toruń 2-2 (1-1;1-1) 
2:57 (1-0) J. Sokołowski - Mi. Górski 
8:36 (1-1) M. Wronkowski - Ł. Kurniewicz 
16:48 (1-2) A. Pluskota - Ł. Kurniewicz 
23:11 (2-2) K. Księżny 


Spartakus Sicienko/Mechanik 1 Bydgoszcz - Elesta Toruń 3-3 (2-1;1-2) 
4:43 (0-1) K. Buczel 
8:22 (1-1) A. Górzyński - K. Szot 
11:08 (2-1) A. Górzyński 
17:59 (2-2) P. Blachowski - B. Czubak 
20:45 (3-2) K. Kilan - A. Górzyński 
21:28 (3-3) P. Łączny - B. Czubak 


PUNKTACJA KANADYJSKA - kliknij tutaj

Michał Mirończuk


POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7167576