WYWIAD Z MACIEJEM ZANOBERGIEM2013-02-12
Ten sezon bardzo dużo nauczył Nas wszystkich ponieważ to był Nasz pierwszy sezon w kategorii seniorskiej, także celem było zbieranie doświadczenia, jak i przyzwyczajenia młodszych zawodników do stylu seniorskiego. Na początku owszem zakładaliśmy po cichu sobie plany o zwycięstwa, jednak nie da się przeskoczyć doświadczenia boiskowego, jak i zgrania drużyny. - mówi bohater naszego wywiadu Maciej Zanoberg. Zapraszam na wywiad z trenerem i jednocześnie zawodnikiem UKS Zryw Dziekanów Leśny.

 

Kacper Tyczkowski: Rozpocznijmy od podstawowego pytania. Jak zaczęła się Twoja przygoda z unihokejem?
Maciej Zanoberg: Myślę, że jak u większości z zajęć WF w szkole podstawowej. Dalej poszło bardzo szybko ponieważ u mnie w szkole unihokej był jedyną dyscypliną, w której były osiągnięcia na Mazowszu. To był jedyny sport w szkole, kiedy każdy czekał na końcowy dzwonek i po lekcjach udawał się na tzw. szkolne SKS-y.

KT: Grasz aktualnie w UKS Zryw Dziekanów Leśny. Wcześniej grałeś w MUKS Zielonka. Skąd ta zmiana?
MZ:
Zmiana była podyktowana chęcią stworzenia czegoś innego na własną rękę. Zacząć wszystko od zera to było moim marzeniem, a zarazem wyzwaniem. W MUKS Zielonka było mi dobrze, ale tak jakby byłem kolejnym elementem składu. Tutaj mam szansę wykazać się jako trener/zawodnik, dzięki czemu chce stworzyć fajną atmosferę w zespole. Teraz będę oceniany jako zawodnik oraz oddzielnie jako trener co daje mi więcej motywacji do cięższej pracy.

KT: Meczami z Łochowem zakończyliście swój udział w I lidze seniorów. W sobotę przegraliście, a w niedzielę wygraliście. Było to pierwsze zwycięstwo w lidze. Jak oceniasz Wasz występ w tym dwumeczu?
MZ:
Mogę w 100% stwierdzić, że to były udane mecze. W sobotę mimo porażki to zagraliśmy przyzwoity mecz zwracając uwagę na to, iż w polu mieliśmy 9 zawodników. Zawsze jedna osoba musiała grać w dwóch piątkach, także już na starcie byliśmy na straconej pozycji. Oczywiście nie podlega wątpliwości, że Łochów w sobotę był dużo lepszą drużyną, ale nawet w niepełnych dwóch piątkach potrafiliśmy strzelić 6 bramek.
W niedzielę dojechał do Nas jeden zawodnik i gra wyglądała zupełnie inaczej. Można było spokojnie pograć na dwie piątki i nie było tym razem problemów, że ktoś odpuszczał z przyczyn zmęczenia organizmu grania w dwóch piątkach. Od początku wykorzystywaliśmy nadarzające się okazje strzeleckie czego efektem był wynik 5:0 do 27 minuty. W dalszej części gry kontrolowaliśmy wynik, aby zwycięstwo nie wymknęło się z rąk tak jak to było we wcześniejszym meczu wyjazdowym z Suwałkami. Chłopaki super wywiązywali się z zadań taktycznych czego dowodem są stracone tylko 3 bramki. Mobilizacja w drużynie była duża i widać było, że wszyscy zostawiliśmy serducho na boisku stąd wynik 7:3!

KT: Twoja drużyna startowała w tym sezonie tylko w I lidze seniorów. Jednak i w niej zakończyła swój udział już po rundzie zasadniczej. Jak oceniasz udział Zrywu w rozgrywkach I ligi?
MZ:
Ten sezon bardzo dużo nauczył Nas wszystkich ponieważ to był Nasz pierwszy sezon w kategorii seniorskiej, także celem było zbieranie doświadczenia, jak i przyzwyczajenia młodszych zawodników do stylu seniorskiego. Na początku owszem zakładaliśmy po cichu sobie plany o zwycięstwa, jednak nie da się przeskoczyć doświadczenia boiskowego, jak i zgrania drużyny.
Po połowie sezonu i dotkliwych porażkach przyszedł dla Nas szczęśliwszy czas. Zaczęliśmy grać coraz lepiej taktycznie i wykorzystywaliśmy coraz więcej stworzonych przez Nas sytuacji strzeleckich. Super wyjazd zaliczyliśmy do Suwałk gdzie byliśmy blisko punktów, ale w dalszym ciągu brakowało mądrej gry w końcówkach spotkań. Mimo wszystko już w tych meczach było widać, że robimy kroczki naprzód i nie zostajemy w tyle ani nie stoimy w miejscu. Zrobiliśmy bardzo duży progres.
Ostatnie Nasze mecze grupowe z Łochowem były Naszym pożegnaniem w tym sezonie z ligą. Po wcześniejszych meczach z Suwałkami cel był prosty wygrać minimum 1 mecz. W sobotę przegraliśmy 6:9, a w niedzielę wygraliśmy "pierwszy mecz w sezonie" 7:3.
Jestem przekonany, że ostatnie mecze jeszcze bardziej Nas zmotywują do cięższej pracy i w przyszłym sezonie już powalczymy o coś więcej zarówno w seniorach, jak i w juniorach starszych gdyż większość Naszych zawodników jest z rocznika 1996.

KT: Jak oceniasz swoją postawę w tym sezonie?
MZ:
Ciężko mi oceniać swoją postawę. Zarówno od strony zawodnika, jak i trenera jest bardzo dużo do poprawienia. Początek sezonu był trudny dla każdego po wysokich porażkach. Z czasem jednak było widać poprawę całej Naszej gry. Myślę, że powoli zaczynają wychodzić moje pomysły trenerskie, a zawodnicy coraz lepiej je realizują co naprawdę mnie cieszy. W gruncie rzeczy po ostatnich meczach jestem zadowolony ze swojej postawy.

KT: Kto według Ciebie był najlepszym zawodnikiem Zrywu w tym sezonie?
MZ:
Ciężko powiedzieć kto był najlepszym zawodnikiem, bo na wyniki pracuje cały zespół. Mógłbym tutaj wyróżnić każdego chłopaka za różne względy począwszy od bramkarza Cezarego Gościckiego, który nie raz ratował nam skórę przed utratą bramki; Łukasza Arkuszyńskiego, który przedarł się do pierwszej piątki i jest mocną siłą drużyny; Damian Grochowski, Rafał Zawisz, Krzysztof Kubicz - Ci za to chłopcy myślą na boisku i coraz lepiej wychodzi współpraca między nimi, tzw: weterani Arkadiusz Zanoberg, Krystian Bartosiński i Paweł Cyburt, którzy są od początku założenia klubu i dają zawsze od siebie najwięcej; Krystian Pociecha, Daniel Czekaj, Krzysztof Grabowski, Mariusz Interewicz, Maciej Sikora.
Wszyscy pracowali na treningach za co im dziękuję. U Nas nie ma miejsca na gwiazdy tylko najważniejsza jest jedność w drużynie. Dzięki temu mamy wspaniałą atmosferę do pracy nad swoja grą.

KT: Kogo uważasz za faworyta do awansu w tym sezonie do ekstraligi?
MZ:
Myślę, że drużyna z Naszej grupy - UKS Orły Suwałki i z przeciwnej grupy - UKS Nowa Łódź awansują do Ekstraligi

KT: Co uważasz za największy swój unihokejowy sukces?
MZ:
Na pewno największym sukcesem był udział w Mistrzostwach Świata w Unihokeja w kategorii junior starszy w 2011 roku, które odbyły się w Niemczech w miejscowości Weissenfels.
Jestem jednak zdania, że każdy duży sukces rodzi kolejny większy sukces. Czekam w takim razie na kolejne :)
Dziękuję za wywiad. Pozdrawiam wszystkich unihokeistów/unihokeistki, oraz kibiców unihokeja!
 



POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7535486