WYWIAD ZE ZWYKŁYM BOHATEREM2012-11-27
Zwykły Bohater to wyjątkowa akcja prowadzona przez Bank BPH wspólnie z TVN oraz Onet. Dzięki niej miliony Polaków mogą zobaczyć, jak wiele jest wśród zwykłych ludzi uczciwości, bohaterstwa, spontanicznej odwagi.
Od tygodnia możemy głosować na jednego z naszych przedstawicieli rodziny unihokejowej. Mowa oczywiście o Marcinie Zmiarowskim, dzięki któremu o dyscyplinie unihokej może usłyszeć cała Polska.
Przedstawiamy Wam wywiad, którego Marcin nam udzielił. Zapraszamy do lektury.

 

Co sądzisz o akcji Zwykły Bohater?
Myślę, że to sposób na uświadomienie ludziom, że na świecie nie mamy tylko do czynienia z sytuacjami i zachowaniami negatywnymi, lecz z takimi które pokazują, że w wielu aspektach życia codziennego dobro może przezwyciężyć zło jakie dookoła nas otacza.

Jak się czujesz jako jeden z Finalistów tej Akcji?
Przede wszystkim było to ogromne zaskoczenie, a za razem wewnętrzna satysfakcja i radość, że doceniono moją wieloletnią pracę na rzecz dzieci i młodzieży, która swoją szansę na lepsze życie upatruje w sporcie.

Czy wiele i co się zmieniło w Twoim życiu po ogłoszeniu listy finalistów?
Myślę, że wiele się nie zmieniło. Robię to co robiłem, z tym że teraz muszę wygospodarować dodatkowy czas na sprawy związane z akcją. Czyli promocją i całym organizacyjnym zapleczem, rozmowami telefonicznymi i wyjazdami do Warszawy. I nie ukrywam, że zmęczenie i stres dają o sobie znać bardziej niż zwykle.

Dlaczego to robisz?
Ja sam urodziłem się w małej miejscowości. W domu się nie przelewało i jak to w życiu bywa, nie raz było bardzo ciężko. W takich chwilach to właśnie sport stawał się wyspą, na którą mogłem uciec i zapomnieć o problemach. Niestety nie miałem osoby, która mogłaby mi pomóc i dać szanse na to, by realizować swoje sportowe marzenia i aspiracje na wyższym poziomie. Ja staram się być takim kimś dla moich podopiecznych. Z małych miejscowości ciężko wypłynąć jest na arenę wielkich zmagań sportowych. Sport z roku na rok w naszym kraju ma coraz bardziej pod górę. Wszędzie dotyka nas kryzys i brak finansów na realizację podstawowych przedsięwzięć. Można stać i marudzić jak jest źle, lub zakasać rękawy i szukać możliwości przezwyciężania problemów. Więc kroczę tą drogą i wiem że unihokej to ogromna siła dzięki której można wychowywać młode pokolenia, wypełniać ich życie takimi wartościami jak: szacunek dla siebie i drugiego człowieka, racjonalizm w postępowaniu, odwaga, zawziętość, pokonywanie własnych słabości, odporność na stres, empatia i asertywność.

Jak wiem, wywodzisz się z piłki nożnej. Dlaczego wybrałeś akurat unihokej?
Gdy podjąłem pracę nauczyciela wychowania fizycznego w Szkołach w Żabim Rogu do dyspozycji nie było sali gimnastycznej lecz tylko mały korytarz w piwnicy. Wszystkie gry zespołowe odpadały bo nie było dla nich warunków. Więc wpadłem na pomysł aby spróbować grać w mini unihokeja. Jak się później okazało był to strzał w 10-tkę. Uważam że to wspaniała dyscyplina, która moim zdaniem idealnie pasuje do naszych czasów. Jest dynamiczna, trzeba walczyć w niej o swoje, ale za razem jest bardzo techniczna i nieraz finezyjna.
Niekoniecznie potrzebna jest tutaj pełnowymiarowa hala. Potrzebne są chęci i np. korytarz (smiech) Bo przecież nie w każdej szkole w Polsce jest sala gimnastyczna. Sam tak zaczynałem.

I właśnie. Zaczynałeś na korytarzu, a zdobyłeś ze swoimi drużynami tyle trofeów, nawet złoto na Szkolnych Mistrzostwach Świata. Czy czujesz się spełniony? I co dalej?
Spełnienie oznaczałoby, że musiałbym iść na emeryturę, a na razie się tam nie wybieram. Jest jeszcze wiele do zrobienia. W Żabim Rogu mamy młode pokolenie, które zapowiada się obiecująco, więc trzeba trzymać rękę na pulsie.

Czy myślałeś o nagrodzie?
Na pewno przeszło mi przez myśl co można by było zrobić z taką nagrodą, ale mówi się że „nie dzieli się skóry na niedźwiedziu”. W tym wszystkim nie nagroda jest najważniejsza. Ważne jest to, że pokazuje się historię ludzi, którzy odważyli się robić coś dobrego dla innych, w danej chwili, nie myśląc o jakichkolwiek profitach.

Walcząc o tytuł „Zwykłego Bohatera”, którego nagrodą jest 200 000 zł nieuniknione jest nasuwające się pytanie „Co zrobisz z tymi pieniędzmi ?”
W chwili obecnej trudno mówić o jakiejkolwiek wygranej. Na chwilę obecną konkurs jest nierozstrzygnięty.

Proszę o udzielenie mi odpowiedzi na to pytanie ze względu na ludzi, którzy oddają głosy na Ciebie.
Podstawiasz mnie troszkę pod ścianą (śmiech), ale odpowiem na to trudne pytanie bez podawania dokładnych liczb. Na pewno sporą część wygranej poświęcę na spłatę kredytu zaciągniętego na busa, którym dowożę dzieci na treningi unihokeja, kolejną rzeczą, która mi się marzy to zorganizowanie obozu sportowego dla moich podopiecznych, oraz zorganizowanie pod patronatem TVN największego w Polsce Turnieju Unihokeja, gdzie starałbym się zminimalizować koszty ponoszone przez zawodników i Kluby.
Nie mam tu na myśli ściągania prestiżowych drużyn z zagranicy tylko w pierwszej części dużą imprezę dla jak największej liczby drużyn amatorskich, szkolnych, małych UKS, które nie uczestniczą w rozgrywkach ligowych. Natomiast w drugiej części zagrają ci najlepsi z najlepszych, którym będą kibicować ci młodzi ludzie z małych przeważnie miejscowości będący w wielu przypadkach pierwszy raz na takiej imprezie. Zaznaczam, że jest to sfera marzeń i życie czasami brutalnie je weryfikuje.

Chciałbyś jakoś zachęcić naszych czytelników aby na Ciebie głosowali?
Na pewno bardzo dziękuje tym którzy już się zaangażowali poprzez promowanie całej akcji, a także tym którzy głosują codziennie. A tych którzy jeszcze nie znają tej akcji zachęcam do odwiedzenia strony www.zwyklybohater.pl i zapoznanie się z moją osobą i nie tylko.

Na koniec chciałbym powiedzieć jedno. W Polsce jest wielu ludzi takich jak ja, którzy są zapaleńcami, i dla których los dzieciaków jest ważny. Mam nadzieję, że będzie nas coraz więcej, a nasza praca będzie nie tylko doceniana, lecz zauważana przez prasę i media dzięki czemu pomocnych ludzi oraz sponsorów znajdzie się więcej by podawać rękę i wspierać rozwój młodych sportowców.

Życzymy powodzenia i mocno ściskamy kciuki za... sukces?

rozmawiał Marcin Kozic



POLECAMY

florbalki.pl - portal z pasją odwiedzin: 7486004